Po co istnieje nadzór bankowy? Ewolucja uzasadnienia nadzoru od ochrony depozytów do ochrony funkcji gospodarczych banku

Dlaczego w ogóle akceptujemy nadzór?

Współczesny nadzór bankowy należy do najbardziej intensywnych form ingerencji państwa w działalność gospodarczą. Nadzór nie ogranicza się do kontroli przestrzegania przepisów prawa. Obejmuje również ocenę organizacji banku, systemów zarządzania ryzykiem, ładu wewnętrznego, odporności operacyjnej, cyberbezpieczeństwa, polityki wynagrodzeń czy odpowiedniości osób zarządzających instytucją.

Zakres tej ingerencji jest na tyle szeroki, że często traktowany jest jako naturalny element funkcjonowania sektora bankowego. W praktyce rzadko zadaje się pytanie o jego źródło. Dlaczego właściwie akceptujemy sytuację, w której państwo może oceniać sposób organizacji prywatnego przedsiębiorstwa znacznie głębiej niż ma to miejsce w większości innych sektorów gospodarki? Pytanie to nie jest wyłącznie zagadnieniem teoretycznym. W gospodarce rynkowej zasadą pozostaje wolność działalności gospodarczej oraz odpowiedzialność przedsiębiorcy za podejmowane decyzje. Co do zasady państwo określa ramy prawne prowadzenia działalności, a następnie egzekwuje przestrzeganie ustanowionych reguł. Nie ingeruje natomiast w bieżące zarządzanie przedsiębiorstwem ani nie ocenia szczegółowo jakości jego procesów wewnętrznych.

W przypadku banków przyjęto jednak odmienne założenie. Państwo nie ogranicza się do określenia reguł działania. Uznano, że konieczne jest również monitorowanie sposobu funkcjonowania instytucji, ocena zdolności do identyfikacji ryzyka, jakości procesów decyzyjnych oraz odporności organizacji na przyszłe zagrożenia. W rezultacie nadzór bankowy wykracza daleko poza klasyczne rozumienie kontroli przestrzegania prawa. Sam fakt istnienia regulacji nie stanowi jednak wystarczającego uzasadnienia dla istnienia nadzoru. Wiele sektorów gospodarki podlega rozbudowanym obowiązkom prawnym, nie prowadzi to jednak do powstania porównywalnych mechanizmów nadzorczych. Podobnie sama konieczność zapewnienia zgodności z prawem nie może być traktowana jako wystarczające uzasadnienie istnienia nadzoru bankowego. Gdyby tak było, należałoby przyjąć, że równie intensywnemu nadzorowi powinien podlegać każdy przedsiębiorca funkcjonujący w gospodarce.

Uzasadnienia należy więc poszukiwać gdzie indziej. Historycznie wynikało ono ze szczególnej funkcji wykonywanej przez banki. Bank nie działał wyłącznie na własny rachunek. Zarządzał środkami powierzonymi przez społeczeństwo, a bezpieczeństwo tych środków miało znaczenie wykraczające poza indywidualną relację pomiędzy klientem a instytucją finansową. Właśnie ta szczególna funkcja przez dziesięciolecia uzasadniała wyjątkową pozycję banków oraz wyjątkową skalę ingerencji państwa w ich działalność.

Problem polega jednak na tym, że współczesne banki wykonują dziś znacznie więcej funkcji niż w momencie powstawania pierwszych modeli nadzorczych. Zmieniły się również zagrożenia, którym ma przeciwdziałać nadzór. Powstaje więc pytanie, czy współczesne uzasadnienie istnienia nadzoru bankowego jest nadal takie samo jak sto lat temu. Innymi słowy, czy nadzór nadal istnieje przede wszystkim po to, aby chronić oszczędności deponentów, czy też chroni dziś znacznie szerszy katalog wartości związanych z funkcjonowaniem współczesnej gospodarki. 

Warto zauważyć, że również współczesne prawo udziela własnej odpowiedzi na pytanie o sens istnienia nadzoru bankowego. Polski ustawodawca, w art. 133 ust. 1 ustawy Prawo bankowe, wskazuje jako jego cele zapewnienie bezpieczeństwa środków pieniężnych gromadzonych na rachunkach bankowych oraz zapewnienie zgodności działalności banków z prawem. Już na pierwszy rzut oka są to cele wyraźnie zakorzenione w klasycznym modelu bankowości. Powstaje jednak pytanie, czy opis ten w pełni oddaje funkcje, które współczesny nadzór faktycznie wykonuje. Odpowiedź na to pytanie wymaga spojrzenia na historyczne źródła nadzoru bankowego. Dopiero zrozumienie powodów, dla których nadzór w ogóle powstał, pozwala ocenić, czy cele przypisywane mu obecnie odpowiadają funkcjom, które faktycznie wykonuje.

Nadzór, który miał chronić oszczędności

Współczesna skala i złożoność nadzoru bankowego mogą sprawiać wrażenie, że od zawsze był on rozbudowanym systemem kontroli obejmującym wszystkie najważniejsze obszary funkcjonowania banku. Historycznie było jednak inaczej. Pierwotne uzasadnienie istnienia nadzoru było znacznie prostsze i koncentrowało się wokół jednego podstawowego problemu – ochrony pieniędzy powierzanych bankom przez społeczeństwo. Bank od początku zajmował szczególną pozycję w gospodarce. W przeciwieństwie do większości przedsiębiorców prowadził działalność opartą przede wszystkim na środkach należących do innych osób. Klienci powierzali bankowi swoje oszczędności, oczekując, że będą mogli je odzyskać w dowolnym momencie. Jednocześnie bank wykorzystywał te środki do finansowania działalności kredytowej i inwestycyjnej, a więc działalności nieodłącznie związanej z ryzykiem.

Już sama konstrukcja działalności bankowej tworzyła więc napięcie pomiędzy bezpieczeństwem powierzonych środków a ryzykiem podejmowanym przez instytucję finansową. Co więcej, przeciętny deponent nie posiadał ani wiedzy, ani informacji pozwalających samodzielnie ocenić sytuację finansową banku. Nie był w stanie przeanalizować jakości portfela kredytowego, poziomu płynności czy skali podejmowanego ryzyka. Nie miał również możliwości bieżącego monitorowania kondycji instytucji, której powierzył swoje oszczędności. Właśnie ta asymetria informacji stała się jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za powstaniem nadzoru bankowego. Skoro klient nie był w stanie samodzielnie ocenić bezpieczeństwa banku, konieczne stało się stworzenie instytucji wykonującej tę funkcję w jego imieniu. W tym sensie nadzór bankowy od początku pełnił rolę substytutu kontroli, której nie mogli przeprowadzić sami deponenci.

Nieprzypadkowo pierwsze modele nadzorcze koncentrowały się przede wszystkim na wypłacalności i bezpieczeństwie banków. Kluczowe znaczenie miało ustalenie, czy instytucja dysponuje wystarczającymi zasobami pozwalającymi wywiązać się ze zobowiązań wobec klientów. Celem nie było jeszcze ocenianie jakości zarządzania, kultury organizacyjnej czy procesów wewnętrznych. Punktem odniesienia pozostawało bezpieczeństwo pieniędzy powierzonych bankowi. Warto zwrócić uwagę, że w takim modelu nadzór miał charakter wyraźnie reaktywny. Interweniował przede wszystkim wtedy, gdy pojawiało się zagrożenie dla stabilności konkretnej instytucji. Nie próbował kompleksowo oceniać wszystkich elementów organizacji banku ani wpływać na sposób jego funkcjonowania w takim zakresie, jaki obserwujemy współcześnie. Najważniejsze było zapewnienie, że bank pozostanie zdolny do wykonywania swoich podstawowych zobowiązań wobec klientów. Takie rozumienie nadzoru dobrze odpowiadało rzeczywistości gospodarczej swoich czasów. Bank był przede wszystkim miejscem przechowywania oszczędności oraz źródłem finansowania gospodarki. Jeżeli bank pozostawał wypłacalny, a deponenci mogli odzyskać swoje środki, zasadniczy cel nadzoru uznawano za osiągnięty.

Co istotne, współczesny sektor bankowy funkcjonuje w otoczeniu regulacyjnym, które zapewnia deponentom znacznie dalej idącą ochronę niż w okresie kształtowania się pierwszych modeli nadzorczych. System gwarantowania depozytów, mechanizmy przymusowej restrukturyzacji oraz rola banku centralnego jako pożyczkodawcy ostatniej instancji sprawiają, że ryzyko bezpośredniej utraty środków przez deponenta jest dziś nieporównywalnie mniejsze niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Paradoksalnie jednak rozwój tych mechanizmów nie doprowadził do ograniczenia znaczenia nadzoru bankowego. Przeciwnie. Wraz ze wzrostem poziomu ochrony deponentów zakres działalności nadzorczej systematycznie się rozszerzał. Zjawisko to sugeruje, że współczesne uzasadnienie nadzoru wykracza już poza samą ochronę oszczędności powierzonych bankom. Coraz większego znaczenia nabiera bowiem ochrona funkcji wykonywanych przez sektor bankowy na rzecz całej gospodarki.

Problem polega jednak na tym, że wraz z rozwojem sektora finansowego zaczęło się okazywać, że upadłość pojedynczego banku może wywoływać skutki wykraczające daleko poza interesy jego klientów. Coraz większego znaczenia nabierały wzajemne powiązania pomiędzy instytucjami finansowymi, systemami płatniczymi oraz całą gospodarką. W rezultacie ochrona deponenta przestała być jedynym uzasadnieniem istnienia nadzoru bankowego. To właśnie ten moment zapoczątkował jedną z najważniejszych zmian w historii nadzoru. Ochrona oszczędności zaczęła stopniowo ustępować miejsca ochronie funkcji wykonywanych przez banki w gospodarce.

Od ochrony deponenta do ochrony funkcji gospodarczych banku

Przez wiele dziesięcioleci podstawowe uzasadnienie nadzoru bankowego pozostawało stosunkowo stabilne. Państwo ingerowało w działalność banków przede wszystkim dlatego, że chciało chronić środki powierzane im przez deponentów. Wraz z rozwojem gospodarki oraz systemu finansowego zaczęło się jednak okazywać, że znaczenie banków wykracza daleko poza relację pomiędzy instytucją finansową a jej klientami. Bank nie był już wyłącznie miejscem przechowywania oszczędności. Stawał się coraz ważniejszym elementem mechanizmu funkcjonowania całej gospodarki.

Szczególne znaczenie zyskała rola banków w finansowaniu przedsiębiorstw, gospodarstw domowych oraz sektora publicznego. Zakłócenia w działalności banków przestawały być problemem wyłącznie ich klientów. Coraz częściej wpływały na zdolność przedsiębiorstw do pozyskiwania finansowania, na poziom inwestycji oraz na tempo wzrostu gospodarczego. Upadłość banku oznaczała już nie tylko ryzyko utraty oszczędności, ale również ryzyko ograniczenia dostępu do kredytu i destabilizacji procesów gospodarczych. Jeszcze większe znaczenie miało stopniowe przekształcenie banków w podstawowy element infrastruktury płatniczej. Współczesna gospodarka opiera się na zdolności do nieprzerwanego wykonywania rozliczeń pieniężnych. Przedsiębiorstwa wypłacają wynagrodzenia, regulują zobowiązania i prowadzą działalność operacyjną za pośrednictwem systemu bankowego. Gospodarstwa domowe korzystają z rachunków bankowych jako podstawowego narzędzia uczestnictwa w obrocie gospodarczym. Państwo wykorzystuje infrastrukturę bankową do poboru podatków, wypłaty świadczeń oraz realizacji wielu innych funkcji publicznych.

W takim otoczeniu znaczenie banków zaczęło być oceniane nie tylko przez pryzmat bezpieczeństwa powierzonych im środków, ale również przez pryzmat funkcji wykonywanych przez nie na rzecz całej gospodarki. Coraz bardziej oczywiste stawało się, że niektóre banki są zbyt istotne dla funkcjonowania systemu gospodarczego, aby skutki ich problemów ograniczały się wyłącznie do relacji z własnymi klientami. To właśnie na tym tle zaczęła rozwijać się współczesna filozofia nadzoru bankowego. Punktem odniesienia przestała być wyłącznie sytuacja pojedynczego deponenta. Coraz większego znaczenia nabierała zdolność banków do nieprzerwanego wykonywania funkcji uznawanych za istotne dla funkcjonowania gospodarki.

Zmiana ta miała istotne konsekwencje dla sposobu myślenia o samym nadzorze. Jeżeli celem staje się ochrona funkcji wykonywanych przez bank, naturalnie rośnie zainteresowanie nie tylko sytuacją finansową instytucji, ale również czynnikami mogącymi wpływać na jej zdolność do wykonywania tych funkcji w przyszłości. Nadzór zaczyna więc interesować się nie tylko skutkami problemów, lecz również ich potencjalnymi przyczynami. W tym miejscu pojawia się jedno z najważniejszych pytań dla współczesnej teorii nadzoru bankowego. Czy ewolucja ta oznaczała zmianę celu nadzoru, czy jedynie zmianę sposobu jego realizacji? Można bowiem argumentować, że ochrona depozytów oraz ochrona funkcji gospodarczych banków są w istocie różnymi aspektami tego samego problemu. Można jednak równie przekonująco twierdzić, że wraz z rozwojem sektora finansowego nastąpiło stopniowe przesunięcie środka ciężkości nadzoru. Z instytucji chroniącej przede wszystkim oszczędności obywateli nadzór zaczął przekształcać się w instytucję chroniącą zdolność banków do wykonywania funkcji niezbędnych dla funkcjonowania współczesnej gospodarki.

Jeżeli taka zmiana rzeczywiście nastąpiła, musiała ona wpłynąć również na narzędzia wykorzystywane przez nadzór. Trudno bowiem chronić funkcjonowanie banku wyłącznie poprzez ocenę jego bieżącej sytuacji finansowej. Konieczne staje się zainteresowanie sposobem zarządzania organizacją, jakością procesów decyzyjnych oraz zdolnością do identyfikowania i kontrolowania ryzyka. To właśnie w tym miejscu rozpoczyna się kolejny etap ewolucji nadzoru bankowego.

Kiedy zgodność z prawem przestała wystarczać

Jeżeli pierwotnym zadaniem nadzoru była ocena bezpieczeństwa banku, a następnie ochrona funkcji wykonywanych przez bank na rzecz gospodarki, naturalną konsekwencją musiała być zmiana sposobu sprawowania nadzoru. Trudno bowiem oczekiwać, że instytucja odpowiedzialna za bezpieczeństwo banku będzie ograniczać się wyłącznie do oceny skutków, ignorując przyczyny prowadzące do ich powstania.

Właśnie w tym miejscu rozpoczyna się najważniejsza ewolucja współczesnego nadzoru bankowego. Historycznie ocena banku koncentrowała się przede wszystkim na jego sytuacji finansowej. Kluczowe znaczenie miały wypłacalność, płynność oraz zdolność do wykonywania zobowiązań wobec klientów. Punktem odniesienia pozostawał stan banku w danym momencie. Nadzór interesował się przede wszystkim tym, czy instytucja jest bezpieczna. Z czasem zaczęto jednak dostrzegać ograniczenia takiego podejścia. Problemy banków bardzo rzadko pojawiają się nagle. Zazwyczaj są rezultatem długotrwałych procesów zachodzących wewnątrz organizacji. Nadmierne podejmowanie ryzyka, niewłaściwa struktura zarządzania, słabe mechanizmy kontroli wewnętrznej czy błędne decyzje strategiczne mogą przez długi czas pozostawać niewidoczne w tradycyjnych wskaźnikach finansowych. Kiedy skutki tych problemów stają się widoczne, często jest już zbyt późno na skuteczną interwencję.

W rezultacie nadzór zaczął stopniowo przesuwać punkt ciężkości z oceny rezultatów na ocenę warunków prowadzących do tych rezultatów. To właśnie w tym okresie coraz większego znaczenia nabierają takie pojęcia jak zarządzanie ryzykiem, ład wewnętrzny, system kontroli wewnętrznej czy odpowiedniość członków organów. Wspólną cechą tych obszarów jest to, że nie opisują one bieżącego bezpieczeństwa banku. Opisują natomiast zdolność organizacji do bezpiecznego funkcjonowania w przyszłości.

Zmiana ta jest szczególnie widoczna w europejskim modelu nadzoru rozwijanym po kryzysie finansowym z 2008 r. Coraz większa część aktywności nadzorczej koncentruje się nie na samych wynikach finansowych, lecz na jakości procesów funkcjonujących w organizacji. Przedmiotem zainteresowania stają się struktury decyzyjne, przepływy informacji, systemy kontroli, kultura organizacyjna czy zdolność do identyfikacji zagrożeń pojawiających się w przyszłości. Warto zauważyć, że wszystkie te obszary mają charakter pośredni. Dobrze funkcjonujący system zarządzania ryzykiem nie jest celem samym w sobie. Podobnie odpowiedniość członków zarządu, skuteczna funkcja zgodności czy odporność operacyjna nie stanowią wartości autonomicznych. Ich znaczenie wynika wyłącznie z założenia, że powinny prowadzić do bezpiecznego funkcjonowania banku.

To prowadzi do istotnej zmiany filozofii nadzoru. W klasycznym modelu przedmiotem oceny był przede wszystkim stan instytucji. W modelu współczesnym coraz częściej oceniana jest zdolność organizacji do unikania przyszłych problemów. Nadzór przestaje koncentrować się wyłącznie na tym, czy bank jest bezpieczny dzisiaj. Coraz częściej próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy bank będzie bezpieczny również jutro. Nie oznacza to oczywiście, że bezpieczeństwo depozytów lub zgodność z prawem przestały mieć znaczenie. Przeciwnie. Nadal pozostają formalnymi celami nadzoru. Zmianie uległ jednak sposób ich realizacji. Współczesny nadzór coraz rzadziej ogranicza się do oceny zgodności z obowiązującymi normami. Coraz częściej ocenia zdolność organizacji do funkcjonowania w sposób, który powinien zapobiegać przyszłym naruszeniom oraz przyszłym zagrożeniom.

W rezultacie współczesny nadzór bankowy zajmuje się obszarami, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu pozostawały przede wszystkim domeną zarządzania przedsiębiorstwem. To właśnie dlatego dyskusja o celach nadzoru coraz częściej miesza się z dyskusją o jakości zarządzania bankiem. Powstaje bowiem pytanie, czy ocena ładu wewnętrznego, zarządzania ryzykiem czy odporności operacyjnej stanowi jedynie nowoczesne narzędzie realizacji tradycyjnych celów nadzoru, czy też w praktyce staje się nowym przedmiotem zainteresowania nadzorczego. To napięcie pomiędzy celami a narzędziami stanowi jedno z najważniejszych wyzwań współczesnej teorii nadzoru bankowego.

Napięcie pomiędzy celami a narzędziami

Ewolucja współczesnego nadzoru bankowego doprowadziła do sytuacji, w której coraz trudniej oddzielić cele nadzoru od narzędzi wykorzystywanych do ich realizacji. Zjawisko to nie jest wyłącznie problemem teoretycznym. Ma ono bezpośredni wpływ na sposób postrzegania roli nadzoru oraz granic jego ingerencji w działalność banków. Historycznie relacja pomiędzy celem a narzędziem była stosunkowo przejrzysta. Ochrona środków powierzonych bankom stanowiła cel. Wymogi kapitałowe, ograniczenia działalności czy obowiązki sprawozdawcze były środkami służącymi osiągnięciu tego celu. Podobnie zapewnienie zgodności działalności banków z prawem stanowiło cel, natomiast instrumenty nadzorcze miały umożliwiać jego realizację.

Współcześnie sytuacja jest znacznie bardziej złożona. Znaczna część współczesnej aktywności nadzorczej koncentruje się wokół zagadnień takich jak ład wewnętrzny, zarządzanie ryzykiem, odpowiedniość członków organów, odporność operacyjna czy cyberbezpieczeństwo. Każdy z tych obszarów posiada własny zestaw wymogów regulacyjnych, własne standardy oceny oraz własną logikę funkcjonowania. W praktyce stają się one często przedmiotem samodzielnych analiz, ocen oraz działań nadzorczych.

Powstaje więc naturalne pytanie, czy obszary te nadal pełnią wyłącznie rolę narzędzi prowadzących do realizacji celów nadzoru, czy też zaczynają funkcjonować jako cele same w sobie. Z jednej strony odpowiedź wydaje się oczywista. Trudno uznać odpowiedniość członka zarządu za autonomiczny cel nadzoru. Podobnie trudno twierdzić, że celem nadzoru jest samo istnienie skutecznego systemu zarządzania ryzykiem. Wszystkie te elementy mają znaczenie wyłącznie dlatego, że powinny zwiększać bezpieczeństwo banku oraz ograniczać prawdopodobieństwo wystąpienia problemów w przyszłości. Z drugiej strony praktyka nadzorcza pokazuje, że to właśnie te obszary coraz częściej stają się głównym przedmiotem zainteresowania organów nadzoru. Dyskusje dotyczące jakości ładu wewnętrznego, skuteczności funkcji kontroli, odpowiedniości organów czy odporności operacyjnej zajmują dziś znacznie więcej miejsca niż klasyczne rozważania dotyczące bezpieczeństwa depozytów. W rezultacie łatwo odnieść wrażenie, że środek stopniowo przesuwa się do centrum uwagi, podczas gdy cel pozostaje w tle.

Nie jest to zjawisko przypadkowe. Współczesny nadzór działa przede wszystkim w perspektywie przyszłości. Nie próbuje wyłącznie identyfikować istniejących problemów. Jego zadaniem jest również ograniczanie prawdopodobieństwa wystąpienia problemów, które mogą pojawić się dopiero za kilka lat. Z tego punktu widzenia ocena procesów, struktur organizacyjnych oraz jakości zarządzania wydaje się całkowicie racjonalna. Jednocześnie właśnie ta logika powoduje, że granice nadzoru stają się coraz trudniejsze do określenia. Jeżeli każde rozwiązanie organizacyjne może potencjalnie wpływać na bezpieczeństwo banku, niemal każdy obszar funkcjonowania organizacji może stać się przedmiotem zainteresowania nadzorczego. Im bardziej nadzór koncentruje się na przyczynach przyszłych problemów, tym bardziej rozszerza się zakres zagadnień uznawanych za istotne dla bezpieczeństwa banku.

Nie oznacza to oczywiście, że współczesny nadzór utracił z oczu swoje podstawowe cele. Problem polega raczej na tym, że wraz z rozwojem regulacji oraz narzędzi nadzorczych coraz trudniej dostrzec relację pomiędzy konkretnym wymogiem a celem, któremu ma on służyć. Ochrona depozytów jest intuicyjnie zrozumiała. Znacznie trudniej w prosty sposób wyjaśnić, dlaczego dla realizacji tego celu konieczna jest ocena kultury ryzyka, polityki sukcesji czy struktury funkcji kontrolnych.

W rezultacie współczesna debata o nadzorze coraz częściej koncentruje się na jakości poszczególnych mechanizmów, podczas gdy pytanie o sam cel nadzoru schodzi na dalszy plan. Tymczasem właśnie odpowiedź na pytanie, co nadzór ma chronić, pozwala ocenić, czy zakres wykorzystywanych narzędzi pozostaje adekwatny do funkcji, które ma realizować. To prowadzi do problemu znacznie bardziej fundamentalnego. Jeżeli współczesny nadzór wykorzystuje narzędzia stworzone dla ochrony funkcjonowania banków jako instytucji istotnych dla gospodarki, czy cele nadzoru zapisane w obowiązujących regulacjach nadal w pełni oddają rzeczywiste uzasadnienie jego istnienia?

Czy współczesne cele nadzoru nadal odpowiadają jego funkcji?

Dotychczasowe rozważania prowadzą do pytania, które znajduje się w centrum współczesnej dyskusji o nadzorze bankowym. Nie dotyczy ono jakości poszczególnych narzędzi nadzorczych ani skuteczności konkretnych regulacji. Dotyczy samego uzasadnienia istnienia nadzoru oraz sposobu, w jaki uzasadnienie to zostało wyrażone w obowiązującym prawie.

W polskim porządku prawnym cele nadzoru bankowego zostały określone w sposób stosunkowo zwięzły. Obejmują one zapewnienie bezpieczeństwa środków pieniężnych gromadzonych na rachunkach bankowych oraz zapewnienie zgodności działalności banków z przepisami prawa, statutem oraz decyzją o wydaniu zezwolenia na utworzenie banku. Nie sposób odmówić tym celom racjonalności. Bezpieczeństwo środków powierzonych bankom pozostaje jednym z podstawowych warunków funkcjonowania sektora finansowego. Trudno również wyobrazić sobie skuteczny nadzór pozbawiony funkcji związanej z zapewnianiem zgodności działalności banków z obowiązującymi regulacjami. Pytanie nie brzmi więc, czy cele te są błędne. Pytanie brzmi, czy są wystarczające do opisania funkcji, które współczesny nadzór faktycznie wykonuje.

Analiza współczesnych regulacji prowadzi bowiem do interesującego paradoksu. Z jednej strony ogromna część aktywności nadzorczej koncentruje się na zagadnieniach takich jak ład wewnętrzny, zarządzanie ryzykiem, odpowiedniość członków organów, odporność operacyjna czy cyberbezpieczeństwo. Z drugiej strony wszystkie te obszary można bez większych trudności powiązać z obowiązującymi regulacjami prawnymi. W tym sensie pozostają one elementem celu polegającego na zapewnieniu zgodności działalności banków z prawem.

Właśnie dlatego trudno twierdzić, że współczesny nadzór przekroczył granice wyznaczone przez ustawę. Wręcz przeciwnie. Rozwój regulacji europejskich oraz krajowych sprawił, że zgodność z prawem obejmuje dziś znacznie szerszy katalog zagadnień niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Wymogi dotyczące zarządzania ryzykiem, ładu wewnętrznego czy odporności operacyjnej nie są już wyłącznie dobrymi praktykami zarządczymi. Stały się obowiązkami wynikającymi z prawa. Jednocześnie właśnie ta okoliczność prowadzi do kolejnego pytania. Jeżeli niemal każdy istotny element funkcjonowania banku znajduje dziś odzwierciedlenie w regulacjach, to czy zapewnienie zgodności z prawem nie staje się celem obejmującym praktycznie całość współczesnej działalności nadzorczej? Problem ten ma znaczenie nie tylko teoretyczne. Jeżeli zgodność z prawem staje się podstawowym punktem odniesienia dla działalności nadzorczej, coraz trudniej wskazać, co odróżnia nadzór bankowy od innych form kontroli przestrzegania prawa występujących w gospodarce. Sam obowiązek działania zgodnie z przepisami nie stanowi przecież wystarczającego uzasadnienia dla istnienia tak daleko idącej ingerencji państwa w działalność przedsiębiorców.

To właśnie w tym miejscu powraca pytanie postawione na początku artykułu. Szczególna pozycja nadzoru bankowego nie wynika z samego faktu istnienia regulacji. Wynika z przekonania, że banki wykonują funkcje o szczególnym znaczeniu dla społeczeństwa i gospodarki. To te funkcje uzasadniają wyjątkową intensywność nadzoru, a nie sam obowiązek przestrzegania prawa. Jeżeli tak jest, wówczas cele nadzoru należy analizować nie tylko przez pryzmat ich literalnego brzmienia, ale również przez pryzmat funkcji, które mają chronić. Ochrona depozytów oraz zapewnienie zgodności z prawem pozostają ważnymi elementami tej konstrukcji. Coraz trudniej jednak oprzeć wyłącznie na nich pełne uzasadnienie współczesnego modelu nadzoru.

Banki XXI wieku nie są już wyłącznie instytucjami przyjmującymi depozyty i udzielającymi kredytów. Są elementami infrastruktury finansowej, płatniczej, technologicznej i informacyjnej współczesnego państwa. Jeżeli uzasadnienie istnienia nadzoru rzeczywiście wynika z funkcji wykonywanych przez banki, powstaje pytanie, czy współczesny opis celów nadzoru nadąża za ewolucją samego sektora bankowego. To pytanie nie prowadzi do podważenia obecnego modelu nadzorczego. Przeciwnie. Prowadzi do refleksji nad tym, czy sposób opisywania celów nadzoru rozwijał się równie szybko jak funkcje, które współczesne banki wykonują na rzecz gospodarki i społeczeństwa.

Po co właściwie istnieje nadzór bankowy?

Pytanie postawione w tytule niniejszego artykułu może wydawać się zaskakujące. Nadzór bankowy należy bowiem do tych instytucji, których istnienie jest zazwyczaj traktowane jako coś oczywistego. Rzadko zastanawiamy się nad przyczynami jego istnienia. Znacznie częściej dyskutujemy o jakości regulacji, skuteczności organów nadzorczych lub zakresie poszczególnych kompetencji.  Tymczasem odpowiedź na pytanie o sens istnienia nadzoru nie jest ani oczywista, ani niezmienna. Historycznie uzasadnienie było stosunkowo proste. Nadzór miał chronić środki powierzane bankom przez społeczeństwo. Państwo ingerowało w działalność banków dlatego, że przeciętny deponent nie był w stanie samodzielnie ocenić bezpieczeństwa instytucji, której powierzał swoje oszczędności. Nadzór pełnił więc funkcję ochronną wobec klientów banków i stanowił odpowiedź na asymetrię informacji występującą pomiędzy bankiem a deponentem.

Z czasem banki zaczęły jednak pełnić znacznie szerszą rolę. Stały się nie tylko miejscem przechowywania oszczędności, lecz również podstawowym źródłem finansowania gospodarki, uczestnikiem systemu płatniczego oraz jednym z fundamentów infrastruktury finansowej współczesnego państwa. W rezultacie uzasadnienie nadzoru zaczęło stopniowo wykraczać poza samą ochronę deponentów. Równolegle zmieniały się narzędzia nadzorcze. Współczesny nadzór nie ogranicza się do oceny bieżącej sytuacji finansowej banku. Coraz większą uwagę poświęca jakości zarządzania, ładowi wewnętrznemu, odpowiedniości organów, odporności operacyjnej czy cyberbezpieczeństwu. W praktyce oznacza to przesunięcie punktu ciężkości z oceny skutków na ocenę warunków, które mają zapobiegać powstawaniu problemów w przyszłości.

Sama ewolucja narzędzi nadzorczych nie oznacza jednak automatycznie zmiany celów nadzoru. Przeciwnie. Znaczna część współczesnych wymogów pozostaje zakorzeniona w obowiązujących regulacjach i może być postrzegana jako element zapewniania zgodności działalności banków z prawem. W tym sensie trudno twierdzić, że współczesny nadzór porzucił swoje ustawowe podstawy. Nie oznacza to jednak, że zniknęło pytanie o jego uzasadnienie. Jeżeli szczególna intensywność nadzoru bankowego ma wynikać wyłącznie z konieczności zapewnienia zgodności z prawem, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego podobne modele nadzorcze nie funkcjonują wobec większości innych sektorów gospodarki. Szczególna pozycja nadzoru bankowego znajduje uzasadnienie nie w samym istnieniu regulacji, lecz w szczególnej funkcji wykonywanej przez banki.

To właśnie ta obserwacja prowadzi do najważniejszego wniosku płynącego z niniejszego artykułu. Historia nadzoru bankowego nie jest wyłącznie historią rozwoju kolejnych instrumentów nadzorczych. Jest przede wszystkim historią zmieniającego się uzasadnienia dla wyjątkowej ingerencji państwa w działalność banków. Wraz z ewolucją sektora bankowego zmieniały się bowiem również funkcje, które państwo uznawało za wymagające szczególnej ochrony.

Współczesne narzędzia nadzorcze zostały dostosowane do rzeczywistości XXI wieku. Obejmują nie tylko ocenę sytuacji finansowej banku, ale również ocenę zdolności organizacji do bezpiecznego funkcjonowania w przyszłości. Coraz większą rolę odgrywają zarządzanie ryzykiem, ład wewnętrzny, odporność operacyjna czy cyberbezpieczeństwo. Wszystkie te obszary odpowiadają funkcjom, które współczesne banki wykonują na rzecz gospodarki i społeczeństwa.  Nie jest natomiast pewne, czy równie szybko ewoluował sposób opisywania celu, któremu te narzędzia mają służyć. Być może największym wyzwaniem współczesnej teorii nadzoru bankowego nie jest dalsze doskonalenie instrumentów nadzorczych. Być może jest nim ponowne zdefiniowanie funkcji, które uzasadniają tak daleko idącą ingerencję państwa w działalność banków.

Jeżeli bowiem zmieniły się banki, zmieniły się zagrożenia oraz zmieniły się funkcje wykonywane przez sektor bankowy, naturalne staje się pytanie, czy współczesny opis celów nadzoru nadal w pełni odpowiada rzeczywistości, którą ma chronić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *